Categories
Uncategorized

Pożyczki na Zabiegi Chirurgiczne i Tlenoterapię

Pojęcie szybkiej pożyczki każdemu z nas jest dobrze znane. Jak miałoby nie być, skoro widzimy je przynajmniej raz dziennie. Wystarczy włączyć telewizor czy otworzyć skrzynkę na listy, by zostać zasypany takimi „okazjami” i „pieniędzmi od ręki”. Choć pojęcie pożyczki krótkoterminowej nieustannie staje nam przed oczyma to jednak jest ono w społeczeństwie tematem tabu. Dużo słyszy się o samych ofertach a mało o konsekwencjach.

Czym w takim razie są te tak zwane „chwilówki”, które promuje się we wszelkiego rodzaju mediach? W obowiązujących przepisach prawa próżno szukać tej definicji. Przyjmuje się, że pożyczka krótkoterminowa to umowa pierwotnie zawarta na okres 30 dni. Udzielają ich głównie instytucje, które z bankami nie mają za wiele wspólnego (tak zwane instytucje parabankowe). Pożyczkodawcy prześcigają się w przyciąganiu uwagi klienta, zaczynając od cukierków i baloników, a kończąc na wielkich namiotach reklamowych oraz sponsorowaniu popularnych eventów.

Zapewne nie jednokrotnie zastanawialiście się skąd te wszystkie instytucje mają pieniądze na tak wielką kampanię reklamową. Odpowiedź jest prosta. Od nas. Co jednak zrobić, gdy naprawdę potrzebujemy pieniędzy, a nie chcemy wydawać całego naszego majątku na spłatę ukrytych kosztów? Zacznijmy od tego, co nasuwa się samo.

Dokładne czytanie umów

Zapewne wzruszycie ramionami, myśląc „Przecież to oczywiste”. Macie rację. Gdybym jednak podsunął Wam trzy kartki A4 zapisane starożytnym dialektem to możliwe, że coś byście odczytali. Pytanie brzmi, ile z tego zrozumieliśmy. Tu nasuwa się odwieczny problem pożyczkobiorców.

Nie posiadając pieniędzy, najczęściej nie mamy też odłożonej kwoty na fachową poradę prawną. Pamiętajmy, że osoba udzielająca nam pożyczki w żadnym wypadku nie powinna być naszym oparciem i „tłumaczem” treści zawartych w umowie. Jeśli opcja porad prawnych nie jest dla nas osiągalna, należy poprosić pożyczkodawcę o projekt umowy. Jako klient mamy prawo otrzymać go bezpłatnie. Tak samo sprawa ma się odnośnie do wszelkich regulaminów, ogólnych warunków i innych dokumentów. Warto poświęcić trochę czasu nad dokładną analizą umowy oraz dokumentów, do których nas odsyła. Niezrozumiałość tekstu powinna skończyć się albo u fachowca bądź też w innej firmie.

Wiarygodność firmy

Mnogość ofert na rynku może zawrócić w głowie. Czym więc się kierować szukając tej właściwej? Z pewnością jakość oferty nie powinna być dla na priorytetem. Ważniejszą kwestią jest rzetelność instytucji i dotyczące jej opinie. Jeśli znamy pełną nazwę pożyczkodawcy, możemy sprawdzić jego historię w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej bądź też, jeżeli mamy do czynienia ze spółką prawa handlowego w Krajowym Rejestrze Sądowym. Rejestry te można sprawdzić nieodpłatnie nawet za pośrednictwem internetu. Oprócz takich działań dobrze jest też wysłuchać opinii znajomych czy krewnych. Starajmy się nie szukać opinii w internecie, bo często są one sfałszowane.

Sprawdzając rzetelnie dwie powyższe kwestie, jesteśmy w stanie znaleźć odpowiednią firmę i bezpiecznie zawrzeć umowę. Czy to jednak wszystko, na co powinniśmy zwrócić uwagę?

Otóż nie. Jest jeszcze kilka haczyków, na które próbują złowić nas pożyczkodawcy. Najczęściej są one zawarte w umowie, jednak zdając się na samego siebie dobrze jest wiedzieć jakiego podstępu czy, tak zwanego kruczka szukamy.

Co taki dokument musi zawierać?

Przede wszystkim jasno określony czas obowiązywania umowy.

Następnie: rodzaje wymaganych zabezpieczeń kredytu, całkowitą kwotę kredytu, skutki braku płatności, roczną stopę oprocentowania zadłużenia spłacanego po terminie, warunki jej zmiany, inne koszty związane z zaległością spłaty oraz skutki braku płatności.

W takiej umowie konieczne jest zawarcie (przez pożyczkodawcę) warunków wypowiedzenia umowy oraz spłaty kredytu przed terminem. Przede wszystkim jednak należy zwrócić uwagę na rzeczywistą stopę oprocentowania kredytu oraz całkowitą kwotę do zapłaty.

Warto wiedzieć: Źle sporządzona umowa (przez pożyczkodawcę) grozi mu karą grzywny nawet do 5,000zł.

Chciałbym teraz nawiązać do ostatniej z wymienionych powyżej części umowy, czyli całkowitej kwoty do zapłaty. Czym różni się ta kwota od całkowitej kwoty kredytu? No właśnie. Z tą kwestią dużo ludzi ma problem. Wielu dłużnikom wydaje się/wydawało się, że biorąc chwilówkę, płacimy tylko za odsetki oraz zwrot pożyczonej kwoty.

Niestety często parabanki naliczają dodatkowe koszty. Za co? Zazwyczaj za wszystko, co się da. Najczęściej są to konsultanci, fachowcy, obsługa w domu czy nawet spłata rat pośrednio (na przykład przez internet). Jeżeli więc pożyczkodawca proponuje nam wygodne spłacanie rat bez wychodzenia z domu (pracownik podjeżdża do mieszkania/domu i odbiera ustaloną umową kwotę) czy załatwienie przez niego wszystkich dodatkowych dokumentów należy spytać się, ile taka usługa będzie nas kosztować (potem ochłonąć i przejść do grzecznego podziękowania za taką „ofertę”).

Czym kierować się w wyborze firmy?

To popularne pytanie poruszone już w początkowej części artykułu nadal dręczy wielu klientów. Należy uściślić, że pożyczanie pieniędzy od dużych banków, które istnieją już długo na rynku oraz posiadają opinie rzetelności w Krajowym Rejestrze Sądowym (patrz: „Wiarygodność firmy”) nie gwarantuje nam przejrzystej i uczciwej umowy. Nie chcę tu wskazywać od których instytucji pożyczać, a od których nie.

Trafiają się różni pożyczkodawcy, zarówno wśród parabanków/banków, jak i osób prawnych. Kierujmy się więc przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. Decyzję o wyborze powinny być przemyślane a spłata odsetek zaplanowana.

Przejdźmy teraz do najnieprzyjemniejszej części, a mianowicie spłaty zadłużenia. Jeśli już zaciągnęliśmy dług należy go oczywiście oddać. Zazwyczaj jest to jedna rata na miesiąc (kolejna ważna kwestia, która należy sprawdzić w umowie!) wynosząca część pożyczonej kwoty wraz z rozłożonymi odsetkami. Warto zaznaczyć sobie dzień spłaty w kalendarzu, bo zapominalstwo sporo może nas kosztować.

Pożyczkodawcy tylko czekają na osobę, która zapomni bądź też po prostu nie uiści opłaty. W takim wypadku firmy zaczynają dzwonić do nas na telefon, wysyłają wezwania do zapłaty, monity oraz inne przypomnienia, za które doliczane są nam dodatkowe koszta (za tak zwaną fatygę). Oczywiście do tego dochodzą jeszcze kary pieniężne za niedotrzymywanie warunków umowy. Łącząc te koszta, możemy otrzymać sumę nawet kilkukrotnie wyższą od pierwotnej raty. W tym miejscu jedyną radą ode mnie może być płacenie na czas. Dlatego tak ważną sprawą przez wzięciem pożyczki jest rozplanowanie swojego budżetu uwzględniając w nim spłatę rat!

Na co jeszcze należy uważać:

1. Weksle in blanco – to chyba najgorsza rzecz, jaką można podpisać. Nigdy, ale to nigdy w życiu nie podpisujmy czegoś, co może zostać prawie dowolnie modyfikowane, a właśnie tym jest weksel in blanco.

2. Zabezpieczenie pożyczki – pożyczkodawcy często zostawiają określoną kwotę jako tak zwane „zabezpieczenie spłaty”. Tym sposobem do ręki możesz dostać 1000zł, kiedy na umowie widnieje kwota 3000zł. Jeśli spóźnimy się z uiszczeniem opłaty może się okazać, że musimy oddać kwotę dużo wyższą niż ta, którą otrzymaliśmy.

3. Przedawnienie – gdy stajemy się niewypłacalni często po prostu, mówiąc potocznie, olewamy nasze zadłużenie, mając nadzieję, że się przedawni. Otóż to nie jest takie proste. Polskie prawo daje możliwość przedawnienia długu po dłuższym czasie (zazwyczaj jest to 10 lat) jednak proces przedawnienia łatwo może zostać przerwany. Wierzyciele dobrze znają sposoby na takich „spryciarzy”. Jednym z nich jest wstąpienie na drogę sądową, co powoduje przerwanie procesu przedawnienia. Oprócz tego pożyczkodawcą zostaje jeszcze egzekucja komornicza, czego nikomu nie życzę.

4. Przekazywanie pełnomocnictwa – to kolejna rzecz pośrednio związana z braniem chwilówek. Gdy zadłużenia rosną, a jeszcze pochodzą z różnych źródeł to do problemów pieniężnych dochodzą te związane z czasem. Mnóstwo papierów do wypisywanie oraz nieustanne pamiętanie o terminach spłat mogą każdego doprowadzić na skraj szaleństwa. I tu, jak na zawołanie zjawiają się wybawcy, którzy oferują wykupienie naszych długów i zamianę ich w jeden czy zajmowanie się spłatą naszych pożyczek. Tu też najczęściej mamy do czynienia z instytucjami parabankowymi. Przy udzielaniu pełnomocnictwa należy być bardzo ostrożnym, bo taka firma łatwo może nas wykorzystać, dodając kolejne zadłużenia zaciągnięte „przez nas”. Tak naprawdę będą one tylko udzielane za naszym pełnomocnictwem. To jednak nie zmieni faktu, że spłata tego wszystkiego spadnie na nasze braki.

Podsumowując branie kredytu zwanego „chwilówką” nie powinno być decyzją podjętą w mgnieniu oka. Najczęściej takie kredyty nie są w ogóle zaplanowane. Przykład:

Idziemy ulicą z pracy świadomi, że dzisiaj jest rocznica naszego ślubu. W kieszeniach jednak świeci pustkami. Przechodzimy koło sklepu jubilerskiego, patrząc na te wszystkie błyskotki. Nagle jakaś młoda osoba roznosząca ulotki wciska nam do ręki ofertę kredytu „1000 zł od ręki! Spłacasz tylko 1200! Nie ma na co czekać!”. Wpadamy na świetny pomysł uszczęśliwienia wybranki/wybranka kosztownym prezentem więc bez zastanowienia ruszamy do pożyczkodawcy po pieniądze. Śpiesząc się, nawet nie patrzymy, co podpisujemy. I tak oto jesteśmy szczęśliwi. Przez jeden dzień…”

Takich sytuacji jest mnóstwo. W naszą świadomość wrosło przekonanie, że chwilówka to pożyczka brana w ciągu jednej chwili. Taki tok myślenie najczęściej prowadzi do zguby finansowej. Ważne jest sprawdzenie firmy, zrobienie planu naszego budżetu oraz szczegółowe przeczytanie umowy. Ostatnim czynnikiem, który również powinien być brany przez nas pod uwagę jest skonsultowanie naszej decyzji z osobami trzecimi (najlepiej rodziną bądź prawnikiem).

Po takim przygotowaniu powinniśmy móc spać spokojnie nie bojąc się o swoje zadłużenie